Dziś Sobota, 19 Maj 2012                                                                        Odwiedziny: monitoring pozycji
Dodano nowości


Strona poświęcona jest strefie ciała - szeroko pojęty zdrowy tryb życia w oparciu o aspekty rozwoju fizycznego, zagadnienia dietetyczne, motywacja motoryki psychofizycznej.


Umówmy się, że dwa zasadnicze aspekty rządzą kreacją psychofizycznej sylwetki człowieka - Zdrowie i seks, a może raczej Seks i zdrowie. To one wyznaczają model wartościowania zdrowej i pięknej postaci człowieka. Z wygody nie mówi się o czynnym propagowaniu zdrowia, ponieważ zwykle nie ma na to ani czasu, ani pieniędzy, ani warunków. Poza tym każdy z nas wie, że uprawianie jakiejkolwiek formy sportu (celowo nie mówię dyscypliny) czy też diety wiąże się z wyrzeczeniami, które trzeba ponieść. Wizja włożonego wysiłku w uzyskanie efektów skutecznie odstrasza większość zainteresowanych. To znów ściśle wiąże się ćwiczeniem mechanizmów silnej woli, która zależna jest od motywacji motoryki psychofizycznej. I tak można by wchodzić coraz to głębiej i głębiej. Poprzestańmy jednak na tym. Istota zdrowego trybu życia powinna być wypośrodkowana. Nie zalecam popadania w skrajności. Wobec powyższego całość naszych pogawędek, sugestii, porad, będzie miała na celu wypracowanie przede wszystkim zadowolenia z naszego ciała jako całokształtu organizmu. Każdy z nas ma do tego prawo, jednocześnie zaś nie każdy z nas musi być zawodowym kulturystą czy też gimnastyczką. Nie mniej, każdemu z nas potrzebny jest ruch fizyczny, ponieważ właśnie tego wymaga nasze ciało i umysł. Wszystkie procesy w naszym organizmie warunkowane są energią.


Co warunkuje decyzje o zmianie trybu życia zwłaszcza w sferze fizyczności. Zazwyczaj czynniki te mają swoje podstawy na płaszczyźnie zdrowotnej, bądź też na płaszczyźnie samoakceptacji cielesnej. Ten pierwszy bodziec wiąże się z ograniczeniem wydolności naszego organizmu, bądź też z jego upośledzeniem wynikającym ze schorzenia nabytego. Pomijam czynniki podatności genetycznej. Drugi bodzieć zwykle jest nam bliższy. Negacja samoakceptacji fizycznej wzbudza w nas mechanizm samokrytycyzmu wyrażający się negatywnym myśleniem o wartościowaniu NAS w kontekście upośledzonego ciała: „Jestem brzydki, jestem tłusty, gruby; Jestem nieatrakcyjna fizycznie; Mam fałdy na brzuchu, obrzydliwe rozstępy; Anka waży 53 – wszyscy się za nią oglądają – ja ważę 76 kg i mam niewiele ponad 164 cm wzrostu; A ja nie mam żadnych mięśni i do tego spory brzuch... „

Zwykle pierwszym odruchem zadbania o swoje „zdrowie” jest wprowadzenie reżimu kategorycznego i permanentnego odchudzania. Kilku bądź kilkunastodniowa dieta cud o „wodzie” bądź „jednym bananie” cudownie uzdrowi nasz organizm oraz spowoduje spadek masy naszego ciała. Niestety, nie jest to prawdą. Najprędzej, efektem takiej diety będzie odwodnienie bądź utrata masy mięśniowej. Do tego dojdzie złe samopoczucie. Zaś po „zakończeniu” diety masz jak w banku – Twoja waga dopiero pokaże co potrafi. A więc po co, jak i jaka dieta ? Tu znajdziesz wskazówki jak zrozumieć idee diety.


Drugi odruch – wprowadzenie w życie formy ruchowej. Jakkolwiek, bieganie, trening na siłowni, pływanie na basenie. Daleki byłbym od wiary, że dwa, trzy pierwsze tygodnie zajęć ruchowych przyniosą daleko widoczny efekt. Co nie oznacza, że jakiegokolwiek efektu nie będzie. I Tak więc może zdarzyć się, w zależności od rodzaju zajęć ruchowych, że w naszym układzie mięśniowym „coś” drgnie i nasze mięśnie zaczną delikatne "układać się" bądź nawet nabierać smukłości. Nie spodziewałbym się jednak i w tym przypadku cudów. Wizyta w siłowni raz bądź dwa razy w tygodniu przez okres dwóch, trzech tygodni na pewno nie spowoduje spadku masy Twego ciała. Jest to złożony proces, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę zwyczajowość nadrabiania ubytków kalorycznych dobrą kolacją bądź obiadem wieczorową porą. Nie bez znaczenia jest tu również wspomaganie się „na starcie”, zwłaszcza przez mężczyzn, różnego rodzaju odżywkami. Należy pamiętać, że większość „naturalnych” suplementów w swoim składzie posiada składniki wysokokaloryczne, bądź też takie, które potrafią magazynować wodę. To zaś znów może być wyznacznikiem wzrostu masy ciała.


Po kilku tygodniach stwierdzasz, że mimo wprowadzonej diety oraz mniej lub bardziej „regularnych” treningów coś jest nie tak. Zniechęcenie bierze górę i zapał pracy nad swoim ciałem, nad sobą, pali na panewce. Znów topisz niepewność samoakceptacji w słodkościach od Sowy, dobrym drinku Jasia Wędrowniczka. To wszystko błogo wyściełasz podkładką lubieżnego lenistwa na sofie przed telewizorem. I w taki oto sposób kończy się wspaniała przygoda w odchudzanie, pakowanie, rzeźbienie, "wylaszczanie". Cóż, należy jednak wziąć pod uwagę jeden subtelny czynnik, który ma ogromne znaczenia w przekroju postępu tych wszystkich zdarzeń. Jest to czas. Starzenie się organizmu rozpoczyna się już po 21 roku życia. Przewaga komórek zamierających nad komórkami nowo tworzącymi się warunkuje nam wszystkie procesy w naszym organizmie. Zapotrzebowanie energetyczne spada. Przemiana materii oraz metabolizm komórkowy zostaje zredukowany do niższego biegu. Pierwsze zmarszczki, siwy włos, pojedyncze boleści w krzyżu. Naturalny stymulator wzrostu komórek organizmu zwalnia bieg. Jeśli zatem dopuścimy do sytuacji zaniechania jakiejkolwiek formy ruchowej, bardzo prędko odczujemy to w życiu codziennym. Oczywiście wszystkie te czynniki o których wspomniałem wcześniej są nieco inne dla każdego z nas. Wynika to z niepowtarzalnego kodu genetycznego DNA, który jako WZORZEC, propaguje czynności zachowawcze naszych komórek. Niemniej możemy zadbać, aby procesy zapisane w naszej mapie jądra komórkowego działy się nader komfortowo dla naszego samopoczucia, które bardzo ściśle związane jest z naszym ułomnym, ludzkim ciałem. Zachęcam zatem, aby proces dbania o kulturę fizyczną nie był pojedynczym aktem podniesienia. Raczej by był to proces trwający wciąż i nadal, który określę mianem STYLU ŻYCIA. A więc żyjmy zdrowo.



powrót na górę